Strona główna Uroda

Tutaj jesteś

Czy włosy pod pachami zwiększają pocenie?

Czy włosy pod pachami zwiększają pocenie?

Zastanawiasz się, czy włosy pod pachami naprawdę sprawiają, że bardziej się pocisz i gorzej pachniesz? Nie wiesz, czy latem lepiej je golić, czy zostawić w spokoju? Z tego artykułu dowiesz się, co o owłosieniu pach mówią lekarze, jak naprawdę działa pot i co możesz zrobić, żeby czuć się świeżo nawet w upał.

Czy włosy pod pachami zwiększają pocenie?

Pytanie o związek między owłosieniem pach a ilością potu wraca co roku, gdy robi się gorąco. Lekarze, w tym dr Marek Wasiluk, specjalista medycyny estetycznej z warszawskiej kliniki L’experta, są tu zgodni. Sama obecność włosów pod pachami nie sprawia, że gruczoły potowe pracują intensywniej. Włosy to jedna struktura, gruczoły potowe to zupełnie inna, położona głębiej w skórze.

Kiedy się pocisz, pot po prostu ma się gdzie zatrzymać. Z włosami część płynu osiada na łodygach włosów, bez włosów gromadzi się bezpośrednio na skórze. Pod względem ilości wydzielanego potu nie ma tu różnicy. Istotne jest coś innego: włosy pod pachami wpływają głównie na to, jak pot się rozprowadza, jak szybko odparowuje i jak długo tworzy wilgotne środowisko dla bakterii.

Pocenie się jest zjawiskiem fizjologicznym – chłodzi organizm i chroni go przed przegrzaniem, dlatego nie warto próbować całkowicie go blokować, tylko utrzymać higienę i zadbać o komfort.

W praktyce oznacza to, że możesz mieć owłosione pachy i dobrą higienę, jeśli się myjesz i stosujesz kosmetyki. Możesz mieć też ogolone pachy i silny zapach, jeśli zaniedbasz mycie i będziesz nosić nieprzewiewne ubrania. Sam włos nie decyduje o czystości.

Jak włosy pod pachami wpływają na higienę i zapach?

Dla wielu osób naturalnym skojarzeniem jest: więcej włosów równa się gorsza higiena. To skrót myślowy. Zapach potu wynika głównie z działania bakterii, które rozkładają składniki wydzieliny gruczołów potowych. Te bakterie świetnie czują się w ciepłym, wilgotnym i słabo wentylowanym miejscu, a pacha spełnia te warunki niezależnie od tego, czy jest ogolona.

Owłosienie faktycznie może utrudniać szybkie wyschnięcie skóry. Pot dłużej utrzymuje się przy włosach, co sprzyja rozwojowi bakterii i silniejszej woni. Z drugiej strony, gdy skóra jest dobrze umyta, sucha, a nałożysz antyperspirant lub dezodorant, włosy przestają być głównym problemem. W tym wypadku ważniejsze będzie to, jak często się myjesz, jaką stosujesz odzież i czy pozwalasz skórze „oddychać”.

Depilacja a zapach potu

Badania opublikowane w „Journal of Cosmetic Dermatology” pokazały, że samo golenie pach ma jedno wyraźne działanie: krótkotrwale zmniejsza nieprzyjemny zapach na około 24 godziny. Gdy usuwasz włosy, redukujesz powierzchnię, na której zalega pot. Skóra łatwiej schnie, a kosmetyk łatwiej dociera do naskórka. Dlatego wiele osób czuje się po goleniu „lżej” i świeżej, nawet jeśli ilość produkowanego potu się nie zmieniła.

Dr Marek Wasiluk zwraca jednak uwagę, że to wciąż kwestia wygody i estetyki, a nie stanu zdrowia. Z punktu widzenia higieny nie ma obowiązku usuwania włosów. Bardziej liczy się to, czy pachę regularnie myjesz i osuszasz, niż to, czy masz na niej owłosienie, czy nie.

Czy włosy pod pachami mogą pomagać skórze?

Mało kto o tym myśli, ale owłosienie pach ma też swoje plusy. W miejscach, gdzie skóra styka się ze skórą, łatwo o odparzenia i otarcia. Latem, gdy jest gorąco, a ruch intensywny, włosy pod pachami mogą działać jak cienka warstwa izolacyjna. Oddzielają powierzchnię skóry ramienia od skóry tułowia i zmniejszają tarcie.

Przy intensywnych ruchach rękami, na przykład podczas biegania czy pracy fizycznej, włosy zmniejszają ryzyko bolesnych otarć i drobnych ran. Do tego dochodzi jeszcze aspekt ochrony przed skutkami depilacji. Osoba, która nie goli pach, ma mniejsze ryzyko, że pojawią się:

  • wrastające włoski pod pachami,
  • ropne krostki i pryszcze,
  • podrażnienia skóry po goleniu,
  • przebarwienia i drobne blizny w rejonie pach.

Dlatego dla części osób pozostawienie owłosienia jest wręcz sposobem na ograniczenie problemów skórnych. Zwłaszcza gdy mają wrażliwą skórę i skłonność do stanów zapalnych mieszków włosowych.

Jaką rolę odgrywają włosy pod pachami w organizmie?

Owłosienie pach pojawia się zazwyczaj między 8. a 15. rokiem życia. W tym czasie przysadka mózgowa zaczyna wydzielać hormony, które pobudzają jajniki lub jądra do produkcji androgenów. Te hormony uruchamiają m.in. wzrost włosów w okolicach pach i miejsc intymnych. Organizm nie robi tego przypadkiem.

Po co więc człowiekowi włosy w tym miejscu, skoro większość osób traktuje je dziś jako problem estetyczny lub higieniczny? Część funkcji jest zaskakująca, bo dotyczy także sfery seksualnej i emocji. Inne są bardzo proste i fizyczne, związane z ochroną skóry i regulacją warunków w fałdzie pachowym.

Feromony i pociąg seksualny

Czy wiesz, że owłosienie pod pachami jest powiązane z pociągiem seksualnym? W rejonie pach znajdują się gruczoły apokrynowe, które wydzielają pot o innym składzie niż ten z reszty ciała. Ten pot zawiera substancje, które działają jak naturalne feromony. Owłosienie pomaga je gromadzić i stopniowo uwalniać.

Badania opisane w amerykańskim czasopiśmie „Journal of Personality and Social Psychology” pokazały, że wąchanie naturalnego zapachu bliskiej osoby obniża poziom stresu. To znaczy, że zapach pach – w swojej naturalnej, a nie przesadnie „zamaskowanej” wersji – ma realny wpływ na emocje. Włosy są jednym z elementów, które ten zapach „podtrzymują” w czasie.

Ochrona mechaniczna i tarcie

Drugą bardzo konkretną funkcją włosów pod pachami jest zmniejszanie tarcia. Gdy ręce intensywnie pracują, skóra pach jest narażona na ocieranie się o skórę tułowia i o materiał ubrania. Włosy działają jak naturalny „poślizg”. Tarcie maleje, a ryzyko otarć, odparzeń i mikrourazów spada.

Ta funkcja jest szczególnie ważna dla biegaczy, osób dużo chodzących z plecakiem czy pracujących fizycznie. Gładko ogolona, sucha skóra może w takich warunkach szybciej ulec podrażnieniu. Włosy częściowo rozwiązują ten problem, chociaż oczywiście nie zastąpią wygodnej, dobrze dobranej odzieży z naturalnych tkanin.

Czy depilacja pach zmniejsza pocenie?

Większość osób, które usunęły włosy pod pachami, ma wrażenie, że poci się mniej. To często mylące odczucie. Usunięcie włosów zwykłą maszynką czy kremem depilacyjnym nie zmienia pracy gruczołów potowych. Zmienia się za to sposób, w jaki czujesz wilgoć, jak rozkłada się pot i jak wyglądają plamy na ubraniu.

Jest jednak jedna metoda usuwania włosów, która może pośrednio wpłynąć na ilość wydzielanego potu. Chodzi o depilację laserową. Tutaj głównym celem jest cebulka włosa, ale wiązka lasera podgrzewa też nieco otaczające tkanki. W niewielkim stopniu dociera do pobliskich gruczołów potowych i może osłabiać ich aktywność.

Depilacja laserowa a gruczoły potowe

Dr Marek Wasiluk wyjaśnia, że uczucie mniejszego pocenia po depilacji laserowej to raczej „bonus”, czyli efekt uboczny. Laser ma usunąć włosy, ale przy okazji częściowo osłabia gruczoły. Dlatego część osób po serii zabiegów zauważa, że pachy są suchsze, a zapach mniej intensywny. To jednak nie jest gwarantowany efekt terapii, tylko dodatek.

Nie można powiedzieć, że brak włosów sam w sobie zmniejsza potliwość. Zmiana dotyczy raczej pracy gruczołów pod wpływem ciepła. Jeśli ktoś ma wyraźną nadpotliwość, to depilacja laserowa zwykle nie wystarczy. W takich przypadkach stosuje się procedury, które celują bezpośrednio w gruczoły potowe.

Radiofrekwencja mikroigłowa przy nadpotliwości

Jedną z metod, które lekarze chwalą przy nadmiernym poceniu pach, jest frakcyjna radiofrekwencja mikroigłowa. Zabieg polega na tym, że specjalna głowica z cienkimi igłami nakłuwa skórę, a potem mocno ją nagrzewa. Ciepło uszkadza gruczoły potowe na różnej głębokości.

Część gruczołów zostaje wypalona całkowicie, część tylko osłabiona. Tu ważny szczegół: celem nie jest całkowite „wyłączenie” pocenia w danym miejscu, ale powrót do normalnego poziomu. Gdyby zniszczyć wszystkie gruczoły w jednym rejonie, organizm często „przenosi” nadpotliwość na inne obszary ciała. Przy radiofrekwencji mikroigłowej efekt jest taki, że od razu po zabiegu pachy są bardzo suche, a po kilku miesiącach pocenie wraca, ale już w spokojniejszej, ustabilizowanej formie.

Jak zadbać o pachy, żeby mniej przeszkadzało pocenie?

Pocenie się to naturalny sposób chłodzenia ciała, ale dla wielu osób problemem jest zapach, mokre plamy i dyskomfort. Warto skupić się na pielęgnacji skóry pod pachami, a nie na samej walce z owłosieniem. Dobrze ułożona rutyna potrafi realnie zmniejszyć uciążliwość potu w codziennym życiu.

Podstawą zawsze będą trzy rzeczy: higiena, odzież i kosmetyki antyperspiracyjne lub dezodoranty. Do tego dochodzi dieta i nawodnienie, które wpływają na to, jak pachnie pot. Im czystsza skóra i im szybsze wysychanie, tym mniejsze pole do popisu mają bakterie odpowiedzialne za przykry zapach.

Higiena, ubranie i dieta

Zacznij od najprostszych kroków. Codzienne mycie pach łagodnym środkiem – czasem nawet dwa razy dziennie w upał – to podstawa. Po kąpieli dokładnie osusz skórę ręcznikiem, bo bakterie uwielbiają wilgoć. Włosy pod pachami nie są tu przeszkodą, jeśli myjesz ten obszar starannie.

Drugim elementem jest odzież. Przewiewne ubrania z bawełny czy lnu sprawiają, że powietrze łatwiej krąży w okolicy pach, a pot szybciej odparowuje. Sztuczne tkaniny zatrzymują wilgoć i ciepło, dlatego łatwiej o silny zapach, niezależnie od tego, czy pachy są ogolone. Do tego dochodzi dieta: ostre przyprawy, duże ilości czosnku czy alkoholu potrafią sprawić, że zapach potu staje się bardziej intensywny.

Antyperspirant, dezodorant czy naturalny krem?

Na półkach w drogeriach znajdziesz kilka podstawowych typów kosmetyków pod pachy. Każdy działa trochę inaczej i sprawdzi się przy innych potrzebach. Najpierw warto zrozumieć różnicę między klasycznym antyperspirantem a naturalnym dezodorantem w kremie.

Antyperspiranty (w kulce, sprayu czy sztyfcie) zawierają zwykle sole aluminium lub inne związki glinu. Ich zadanie jest proste: częściowo zablokować ujścia gruczołów potowych i zmniejszyć ilość potu. Dezodoranty naturalne – szczególnie w kremie – działają inaczej. Mają chłonąć pot, neutralizować zapach i działać bakteriobójczo, ale bez blokowania samego wydzielania.

Poszczególne formy mają swoje plusy i minusy:

Rodzaj produktu Jak działa Dla kogo
Dezodorant w sprayu Szybko schnie, działa antybakteryjnie, nie dotyka skóry Osoby ceniące higieniczną aplikację i lekkość
Antyperspirant w kulce Mocno ogranicza pot, dokładnie pokrywa skórę Osoby z wyraźnie większą potliwością pach
Dezodorant w kremie Chłonie pot, neutralizuje zapach, często nawilża Miłośnicy naturalnej pielęgnacji i wrażliwej skóry

Spraye nie pozostawiają zwykle białych śladów i są wygodne, ale często zawierają alkohol, który może podrażniać świeżo ogoloną skórę. Dezodoranty w kulce lepiej radzą sobie z hamowaniem potu, lecz wymagają chwili na wyschnięcie, inaczej brudzą ubrania. Kremy z kolei zwykle mają w składzie sodę oczyszczoną, olej kokosowy czy masło shea i świetnie dbają o skórę, choć często trzeba je nakładać kilka razy dziennie.

Żeby łatwiej dobrać kosmetyk do swoich potrzeb, warto zwrócić uwagę na kilka praktycznych różnic:

  • częstość nakładania w ciągu dnia w zależności od potliwości,
  • wrażliwość skóry na alkohol lub sole glinu,
  • rodzaj aktywności fizycznej i długość dnia poza domem,
  • preferencje co do składu – syntetyczny czy naturalny.

Nadpotliwość – kiedy zwykłe środki nie wystarczą?

U części osób problemem nie jest sama obecność włosów czy brak higieny, ale nadpotliwość, czyli nadmierna praca gruczołów potowych. To sytuacja, w której pachy są mokre praktycznie cały czas, niezależnie od temperatury czy wysiłku. Tu zwykłe antyperspiranty często dają tylko chwilową ulgę.

Do dyspozycji są wtedy mocniejsze rozwiązania. W aptece można dostać specjalistyczne płyny i roll-ony, które silniej blokują ujścia gruczołów. Działają skuteczniej niż zwykłe kosmetyki, ale nadal tylko powierzchniowo. Istnieją też leki doustne hamujące wydzielanie potu w całym organizmie, choć ich stosowanie wymaga dużej ostrożności ze względu na obciążenie dla organizmu i skutki uboczne.

Dla osób, u których nadpotliwość naprawdę utrudnia życie codzienne, medycyna estetyczna oferuje jeszcze inne metody, między innymi:

  1. wstrzykiwanie toksyny botulinowej w okolice gruczołów potowych,
  2. frakcyjną radiofrekwencję mikroigłową,
  3. inne procedury celujące w trwałe uszkodzenie części gruczołów.

Toksyna botulinowa działa szybko i ogranicza pot do kilku miesięcy, potem zabieg trzeba powtarzać. Radiofrekwencja mikroigłowa daje bardziej trwały efekt, bo częściowo usuwa gruczoły i na stałe obniża poziom pocenia do normalnego, a nie zerowego poziomu. Wybór metody warto zawsze omówić z lekarzem, który oceni skalę problemu, stan skóry i ogólne zdrowie.

Na końcu zostaje kwestia wyboru: golić pachy czy nie? To przede wszystkim decyzja estetyczna i związana z komfortem. Samo owłosienie nie sprawia, że pocisz się więcej. Może zmieniać sposób odczuwania wilgoci, ale o świeżości na co dzień decyduje coś innego: higiena, ubranie, dobrany kosmetyk i sposób, w jaki traktujesz swoją skórę pod pachami.

Redakcja ligangos.pl

Staram się, aby moje teksty były inspiracją do eksperymentowania z własnym stylem i dbania o siebie w harmonii z najnowszymi trendami. Dołącz do mnie, aby razem cieszyć się pięknem codzienności!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?